Tanie rowery

Co za piękna Katastrofa

Co za piękna Katastrofa

“Waleczni i niebezpieczni” głosi napis na polskim autokarze. Waleczni byliśmy wczoraj na pewno, gorzej było z “niebezpiecznością”.

Mecz zakończył się, tak jak się miał zakończyć. Gdybym wczoraj musiał postawić duże pieniądze u buków to postawiłbym na Niemców. Większość z nas zrobiłaby chyba podobnie. A jednak upływający czas, dawał coraz większą nadzieję na 0-0, odbierając jednocześnie wiarę w to, że jesteśmy w stanie strzelić bramkę. Kiedy już wierzyliśmy, że uda się dowieść 0-0, nadeszła 92. minuta i gol dla Helmutów.

Osobiście nie uważam, żeby Janas popełnił blędy. Nie zmienił Sobolewskiego? A na kogo miał go zmienić? Oczywiście Sobol miał zółtą kartkę, ale w takim meczu gra się bez marginesu swobody. Zawodnik nie ma po prostu prawa grać tak, żeby dostać drugą zółtą. Szczególnie za taki faul. Ale nie chce tu się doszukiwać winnych. Przegraliśmy bo byliśmy słabsi po prostu. Mimo wszystko – dziękuję za walkę.

Pomijając mecz z Kostaryką, powstaje pytanie: co dalej?

Widzieliśmy wczoraj polski zespół prezentujący absolutny szczyt aktualnych możliwości. Nie ulega kwestii, że jest to drużyna daleko gorsza od tej, która grała w eliminacjach. Zawodnicy, którzy tamte eliminacje wygrali, są teraz żenująco słabi (Krzynówek, Żurawski, Szymkowiak), albo po postu beznadziejni i chyba bliscy zakończenia kariery (Frankowski, Kłos). Jednym słowem – tamtej drużyny już nie ma, a to co widzieliśmy wczoraj w Dortmundzie, to twór co prawda waleczny, ale jeszcze nie uformowany, grający bez stylu i nie stwarzający zagrożenia pod bramką rywali.

Z tego “czegoś” trzeba będzie sklecić nowy zespół i jest to zadanie dla następcy trenera Janasa. Kto podejmie się tego nieodpowiedzialnego zadania? Zobaczymy. Osobiście chciałbym, żeby to był Wdowczyk, ale mam też świadomość, że jakiekolwiek sukcesy polskiej piłki, w takim jej stanie w jakim się ona znajduje, mogą być tylko połowiczne (tak jak awans na Mundial).

Previous article
Mission Impossible IV
Next article
Janas i małe pieski
About the author